Simon Faust Rothman
LAT 27 ✖ BIBLIOTEKARZ ✖ KAWALERKA W CENTRUM ✖ BRYTOL
Od czasu do czasu na świecie pojawia się jakiś szczęściarz,
któremu życie daje drugą szansę. Tylko głupi lub chory na głowę nie
skorzystałby z takiej okazji, a tak się składa, że Samuel był jednym z
nich. Los się do niego uśmiechnął, zesłał mu kogoś, kto chciał mu pomóc,
a on bez zastanowienia tę pomoc odrzucił. Zdeptał swoją jedyną szansę
na normalne życie, którego nigdy nie zaznał. Od dziecka niestabilnie
emocjonalny sadysta, rozhisteryzowane dziecko i zagubiony chłopczyk,
który nie potrafi dorosnąć. Pieprzony alkoholik, który każdego wieczora
topi swoje smutki w butelce whiskey, by do pracy przyjść na
kacu i chować się wśród tysiąca książek. Tylko wśród nich czuje się
bezpieczny i dzięki nim udaje mu się przetrwać każdy boleśnie długi
dzień, jednocześnie będąc na tyle spokojnym, by nie roznieść biblioteki
na strzępki. Bez nich, tak samo jak bez alkoholu, potrafi być aż nazbyt
agresywny, czego nikt nie jest świadomy. Może to i lepiej? Inaczej znowu
wylądowałby na ulicy bez pracy i bez dachu nad głową.
Przeszłość to przeszłość, nie warto jej roztrząsać. Czasami jednak nadchodzą takie chwile, gdy niespodziewanie do nas wraca. Raz są to lepsze wspomnienia, raz gorsze, różnie to bywa. Najgorzej jest jednak wtedy, gdy tych lepszych jest bardzo mało lub, co gorsza, nie ma ich wcale. W takich chwilach, kiedy do Simona wraca niezbyt kolorowa przeszłość, lepiej trzymać się od niego z daleka. Upity w trzy dupy, z niezbyt dobrym humorem, wcale nie jest dobrym towarzyszem do rozmowy. Zachowuje się wtedy jak niewychowana świnia bez manier, a przekleństwa są u niego jak przecinek w zdaniu. W międzyczasie potrafi też się rozpłakać, by chwilę później z kimś się pobić i wrócić do mieszkania na czworaka, starając się pozostać niezauważonym. Całe szczęście, nie zdarza mu się to zbyt często. Zazwyczaj jest spokojnym bibliotekarzem, który czai się gdzieś z tyłu i pojawia się dopiero wtedy, gdy jest potrzebny. Pozornie całkiem normalny facet z problemami, w rzeczywistości szaleniec, który się pogubił i nie może odnaleźć drogi powrotnej.
Przeszłość to przeszłość, nie warto jej roztrząsać. Czasami jednak nadchodzą takie chwile, gdy niespodziewanie do nas wraca. Raz są to lepsze wspomnienia, raz gorsze, różnie to bywa. Najgorzej jest jednak wtedy, gdy tych lepszych jest bardzo mało lub, co gorsza, nie ma ich wcale. W takich chwilach, kiedy do Simona wraca niezbyt kolorowa przeszłość, lepiej trzymać się od niego z daleka. Upity w trzy dupy, z niezbyt dobrym humorem, wcale nie jest dobrym towarzyszem do rozmowy. Zachowuje się wtedy jak niewychowana świnia bez manier, a przekleństwa są u niego jak przecinek w zdaniu. W międzyczasie potrafi też się rozpłakać, by chwilę później z kimś się pobić i wrócić do mieszkania na czworaka, starając się pozostać niezauważonym. Całe szczęście, nie zdarza mu się to zbyt często. Zazwyczaj jest spokojnym bibliotekarzem, który czai się gdzieś z tyłu i pojawia się dopiero wtedy, gdy jest potrzebny. Pozornie całkiem normalny facet z problemami, w rzeczywistości szaleniec, który się pogubił i nie może odnaleźć drogi powrotnej.
***********************************************************
Serdecznie witam wszystkich zebranych. Kartę sponsorowali: Eddie Redmayne oraz Hollywood Undead. Na wątki jam chętna, powiązania tym bardziej - szczególnie patologie, dramaty i inne pierdoły. Wątki średnie, nie odpisuję po kolei, czasami nie ma mnie kilka dni, bo mam swoje życie. Alleluja i do przodu! Amen.

[No nareszcie!]
OdpowiedzUsuńBeatrice
[ lubię aktora. Za Nędzników i Tydzień z M. I kartę też lubię, to tak na marginesie]
OdpowiedzUsuńJasmine
[Och, ale ja mam pomysł. Ale Ty zaczniesz, prawda? I w normalnym terminie, a nie tydzień po, jak blog będzie już upadać (co mam nadzieję nie nastąpi)?]
OdpowiedzUsuńBeatrice
[ Ja też, dlatego ją dałam i zrobiłam z niej baletnicę :)
OdpowiedzUsuńw ogóle wącisz? Co prawda nie mam pomysłu, bo to u mnie norma, ale spytać można, prawda? A może ty masz, a ja będę mogła najładniej jak tylko potrafię zacząć?]
Jasmine
[No, dobra. To zależy ile Simon jest w Wenecji, bo albo nie wyłapałam, albo nie masz w karcie. Ale mniejsza, bo mam dwa takie ogólniejsze pomysły, które można rozwinąć:
OdpowiedzUsuń1. Bea odwiedza bibliotekę prawie codziennie właściwie, więc jak tylko się pojawił to go zauważyła, no i od słowa do słowa doszło do tego, że ma jeszcze problemy z językiem, więc uczynna Bea (a właściwie to zafascynowana, no bo prawdziwy Brytol!) zaproponowała mu pomoc.
2. No właśnie, odwiedza bibliotekę, i on ją, jako Anglik, zafascynował, więc to znowu ona może go czasami prosić o pomoc w zrozumieniu czegoś, np. tych sloganów, co się nie da dosłownie przetłumaczyć i tylko Anglicy wiedzą o co chodzi. I tak go nawiedza, rozmawia, może trochę podrywa, no bo to Brytol w końcu!]
Beatrice
[ Karta przeczytana, to może zarzucę jakimiś pomysłami na wątek, coby nie było, że nowych nie witam!
OdpowiedzUsuń1. Oboje lubią sobie wypić, to mogliby się spotkać w jakimś barze i rozgadać, czy coś w ten deseń. (czyli ogólnie relacja bardziej pozytywna)
2. Można by uznać, że Simon po pijaku przyczepi się do wyglądu Josha z którym TJ przyszedł na imprezę, a że TJ łapy ma długie, tym bardziej, jak ktoś w jego obecności na Balza najeżdża to może się na niego rzucić z pięściami/wyzwać/ogólnie zareagować agresją. (czyli krótko mówiąc relacja bardziej negatywna)
3. Simon będzie wracał z pracy i zobaczy zalanego w trupa TJ'a, który będzie próbował dotrzeć do domu, ale chodzenie slalomem będzie mu to utrudniać (ew. przyśnie gdzieś na ławce przytulony do flaszki), zrobi mu się go żal i postanowi go odprowadzić do mieszkania, czy coś takiego. (czyli relacja w pełni do ustalenia, bo mogą się znać o ile Simon już trochę jest w Wenecji; nie znalazłam tego w karcie, źle patrzyłam?) ]
TJ BELL
[ Witam serdecznie na blogu i życzę udanej zabawy ]
OdpowiedzUsuń